Baza wiedzy

Codzienność

Okres dwudziestolecia międzywojennego to nie tylko okres dynamicznego rozwoju przemysłowego i technicznego, ale również czas pracy nad świadomością i kulturą narodową, w których okres zaborów spowodował prawdziwe spustoszenia. Podobnie musiano uporać się z jednym z podstawowych problemów, który ograniczał mieszkańcom II RP świadome uczestnictwo w zbiorowości państwowej, jakim był analfabetyzm. W okresie II Rzeczypospolitej nastąpiło jego znaczne ograniczenie, ale nie likwidacja. We Lwowie w 1931 r. jeszcze 21% ludności nie potrafiła czytać, ani pisać. W Wilnie analfabetów było wówczas nieco mniej, bo 19,5%. Pamiętajmy, że przy przypadającej na całą Polskę średniej 23,1% województwa kresowe posiadały ten odsetek znacznie wyższy. W województwie poleskim dochodził on aż do 48,4%, podobnie wysoki był w wołyńskim 47,8%, nieco lepiej było w stanisławowskim – 36,6%, nowogródzkim – 34,9%, tarnopolskim – 29,8%, wileńskim – 29,1 %, a najniższy w lwowskim 23,1%. Wszystkie więc województwa kresowe znajdowały się poniżej średniego poziomu krajowego. Tym większy wysiłek II Rzeczpospolita musiała podjąć, aby uporać się z tym problemem.

Z pewnością dużo zależało od aktywności dwóch największych ośrodków kresowych Lwowa i Wilna, które z kolei promieniowały na miasta powiatowe. W nich powstawały biblioteki, muzea, teatry, galerie, organizacje społeczne, ale nade wszystko działały wyższe uczelnie, które z kolei pozwalały na rozwój bazy oświatowo-kulturalnej w mniejszych ośrodkach.

Najbardziej powszechną formą dostępu do szeroko pojętej kultury były ówczesne media z radiofonią na czele. Pierwszą kresową rozgłośnię Polskiego Radia uruchomiono w Wilnie dnia 15 stycznia 1928 roku. Nadawała ona na odległość 140 km, a w 1938 r. wysłała w eter prawie 5 tysięcy godzin audycji. Drugą, ale słynną na cały kraj kresową stacją Polskiego Radia była rozgłośnia lwowska założona dwa lata po wileńskiej, bo 15 stycznia 1930 r. i co ważne posiadająca podobne parametry nadawania. Mało kto pamięta o fakcie założenia rok przed wybuchem wojny trzeciej, nowoczesnej rozgłośni w Baranowiczach, która od lipca 1938 r. słyszana była nawet z odległości 120 km. Wówczas to w województwie nowogródzkim na 1000 mieszkańców radioodbiornik posiadało 11, w województwie wileńskim 26 i w lwowskim 28, przy średniej krajowej wynoszącej 29. Nie udało się już przed rozpoczęciem wojny uruchomić będącej w budowie rozgłośni w Łucku.

Szczególnie ważnym wówczas środkiem masowego przekazu była prasa. W 1937 r. na terenie województw kresowych wychodziły w sumie 163 periodyki, w tym jedynie 17 dzienników i 29 tygodników. Było to niewiele wziąwszy pod uwagę, że w tym samym czasie w województwach zachodnich ukazywało się odpowiednio 609 tytułów, w tym 62 dzienniki i 128 tygodników. Na pewno do najważniejszych należało wileńskie „Słowo”, ukazująca się od 1811 r. „Gazeta Lwowska”, a także wychodzące we Lwowie w latach 1894-1934 „Słowo Polskie”, „Gazeta Codzienna” (1908-1939), również „Dziennik Ludowy”, „Kurier Lwowski”, „Wiek Nowy” i narodowo-syjonistyczna „Chwiła” (1919-1939). Ukazywały się wydania lwowskie i wileńskie „Rzeczpospolitej”. W Grodnie ukazywało się jeszcze „Echo Grodzieńskie”.

Popularną rozrywką były przed wojną tzw. kinematografy, czyli dzisiejsze kina. W 1929 r. na ogólną liczbę 727 kinematografów w II Rzeczypospolitej, w województwie lwowskim było ich 63, wileńskim 17, wołyńskim 23 i jedynie 9 w poleskim. Pamiętajmy, że nie wszystkie z nich były dźwiękowe. Nawet trzy lata przed wojną na 75 kinematografów w województwie lwowskim, w 69 można było nie tylko oglądać, ale też i słuchać filmów. Opóźnienie to nadrabiano jednak szybko tak, że praktycznie w 1939 r. wszystkie kresowe kina zostały udźwiękowione.

W krótkim okresie rozwoju II Rzeczypospolitej zdołano na Kresach otworzyć lub rozwinąć działalność szeregu muzeów. W kwietniu 1939 r. na terenie kresowych województw funkcjonowało w sumie 48 muzeów, z czego aż 17 w samym Lwowie (dla porównania w Warszawie było ich wówczas 30) i dalszych 26 na terenie województwa lwowskiego. Z tej liczby w Wilnie działały 4 muzea, a na terenie całego województwa poleskiego tylko 1. Województwo nowogródzkie miało odpowiednio 3 muzea, wołyńskie 5, stanisławowskie 3 i tarnopolskie 6.

Kto chciał przeczytać polskie i nie tylko książki mógł skorzystać z bibliotek samorządowych lub prowadzonych przez Towarzystwa Czytelni Ludowych bibliotek społecznych. Tych pierwszych najwięcej do 1939 r. udało się uruchomić w województwie lwowskim – 15 stałych i 28 ruchomych, w wileńskim znacznie więcej bo 79 stałych i 485 ruchomych, podobnie w nowogródzkim 69 stałych i 651 ruchomych. Samorządowych bibliotek na południu Kresów było znacznie mniej niż na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie. Proporcja ta odwracała się w przypadku bibliotek społecznych, których w lwowskim było aż 1604 stałych i 919 ruchomych. Podobnie liczba ta przedstawiała się w województwie tarnopolskim i stanisławowskim.

Powstało również na Kresach szereg teatrów, które rok po roku od momentu odzyskania niepodległości zdobywały coraz większą renomę i co najważniejsze publiczność. Dwa lata przed wojną w samym Lwowie sprzedano w teatrach i teatrzykach w sumie 503 tysiące biletów, kiedy w Wilnie dużo mniej, bo 311 tysięcy. Zdecydowanie mniej osób uczestniczyło w tym roku w koncertach i spotkaniach literackich, we Lwowie jedynie 15 tysięcy. Bardzo popularną formą zabaw scenicznych były teatry ludowe, chóry ludowe i działające na terenach wiejskich świetlice. Dla przykładu zespołów teatralnych na terenie wileńskiego działało w 1939 r. aż 523, chórów 190. W obszarze lwowskiego były to 2394 świetlice, 1141 teatrów i 666 chórów ludowych. O ile pod względem liczby publiczności kresowe sceny ustępowały warszawskim, tak pod względem ich sławy już nie. Najbardziej znanym teatrem kresowym była scena na Pohulance w Wilnie. W mieszczącym się przy ulicy Wielka Pohulanka teatrze występowali Hanka Ordonówna, Aleksander Zelwerowicz, Igor Przegrodzki, Hanka Bielicka, Danuta Szaflarska i Zbigniew Blichewicz. W latach dwudziestych zespołem kierował Juliusz Osterwa, który przyjechał tu wraz ze swoim zespołem „Reduta” w 1925 r. Podobną rolę odegrał mieszczący się w przepięknej siedzibie lwowski Teatr Wielki, na scenie którego występowała m.in. Helena Modrzejewska i Aleksander Żabczyński. Dyrektorem tego teatru od 1930 r. był sam Leon Schiller.

Ważną rolę szczególnie na Kresach odgrywały liczne ogólnopolskie organizacje społeczne i oświatowo-kulturalne, które miały swoje oddziały i przedstawicielstwa w kresowych miastach i wsiach. Spełniały one ważną funkcję w szeregu segmentów życia społecznego, podobną do tej, jaką wypełniało Towarzystwo Czytelni Ludowych w przypadku bibliotek i czytelnictwa. Były to m.in. Polska Macierz Szkolna, Towarzystwo Szkoły Ludowej, Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego, Katolicki Związek Młodzieży Żeńskiej, Centralny Związek Młodej Wsi, Związek Młodzieży Wiejskiej RP Wici, Centralna Organizacja Kół Gospodyń Wiejskich, Związek Strzelecki, Związek Młodzieży Chrześcijańskiej Polska YMCA, Polski Biały Krzyż, Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, Związek Harcerstwa Polskiego składający się wówczas z Organizacji Harcerzy i Organizacji Harcerek, Towarzystwo Budowy Szkół Powszechnych, Towarzystwo Przyjaciół Młodzieży Akademickiej, Związek Straży Pożarnych. Samych towarzystw naukowych w 1936 r. działało w Polsce 314, z czego w Wilnie 17 i we Lwowie 38. Część z tych organizacji działa do dzisiaj, jak YMCA czy ZHP.

Inną przestrzenią, w której spotykali się Kresowianie był sport. Kresowe kluby sportowe odcisnęły swój wpływ na rozwój sportu II Rzeczypospolitej. Pamiętajmy, że najstarszym wielosekcyjnym polskim klubem sportowym była właśnie Pogoń Lwów założona w 1904 r. przy lwowskim IV Gimnazjum.

Działał on następnie pod oficjalną nazwą Lwowski Klub Sportowy Pogoń Lwów. Biorąc pod uwagę historię polskiej piłki nożnej, po Lechii Lwów i Czarnych Lwów był to trzeci polski zespół piłkarski, który w okresie II Rzeczypospolitej aż czterokrotnie zdobył tytuł mistrza Polski. W polskiej I lidze piłki nożnej grał również w latach 30-tych Wojskowy Klub Sportowy Śmigły Wilno złożony z zawodników będących oficerami garnizonu wileńskiego WP. Znanymi klubami były również AZS Wilno i AZS Lwów, który mógł się pochwalić m.in. dobrą drużyną hokeja na lodzie.

Kresy wydały również szereg znanych twórców, których obecnie rzadko kojarzymy czy to ze Lwowem, z Wilnem, czy też z innym kresowym miasteczkiem. Trzeba wymienić tu m.in. urodzonego w Stryju pisarza i poetę Kornela Makuszyńskiego (1884-1953), autora m.in. „Panny z mokrą głową”, „O dwóch takich, co ukradli księżyc”, „Szatana z siódmej klasy” i „Awantury o Basię”, który po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. nie powrócił do Lwowa, ale osiadł w Warszawie. Pamiętajmy jednak, że to dzięki ukończeniu Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Lwowskiego oraz pierwszym pracom redakcyjnym mógł rozwinąć się pisarsko właśnie na Kresach. Podobną co Makuszyński drogę życiową miał inny poeta, urodzony we Lwowie Leopold Staff (1878-1957). Ten należący m.in. do pokolenia Młodej Polski twórca był jedną z czołowych postaci polskiej literatury XX wieku. We Lwowie uformował się jako pisarz, dzięki wykształceniu zdobytemu w V Gimnazjum Klasycznym, ale przede wszystkim na Uniwersytecie Lwowskim, na którym studiował trzy kierunki. Ze Staffem w tej samej grupie literackiej tzw. Płanetników, spotykającej się w położonej blisko Ossolineum willi Zaświecie, był wybitny dramaturg i poeta Jan Kasprowicz (1860-1926), co prawda urodzony poza Kresami, ale związany ściśle z lwowską bohemą artystyczną. We Lwowie urodził się, wykształcił i wychował pisarz Jan Parandowski (1895-1978) znany m.in. z klasycznych już prac na temat kultury antycznej. Spośród Wilniuków na pewno wyróżnia się wybitny publicysta konserwatywny Stanisław Cat-Mackiewicz (1896-1966) założyciel popularnego wileńskiego „Słowa”. Z kolei w Pieniuchach na Grodzieńszczyźnie urodziła się pisarka Maria Rodziewiczówna (1863-1944)

Warto podkreślić, że wszyscy wymienieni twórcy zmarli już poza Kresami, Makuszyński i Kasprowicz w Zakopanem, Parandowski w Warszawie, Rodziewiczówna w Leonowie pod Skierniewicami, a Staff w Skarżysku-Kamiennej.

Z innych postaci warto wymienić popularnych aktorów  Szczepcia i Tońcia. Warto powiedzieć więcej o osobach kryjących się za tymi pseudonimami. Pierwszy to urodzony we Lwowie Kazimierz Wajda (1905-1955) absolwent lwowskich szkół i student Politechniki Lwowskiej. Tońcio, Tońko to Henryk Vogelfanger (1904-1990) także rodowity lwowianin, student Uniwersytetu Jana Kazimierza, a z zawodu prawnik. Obaj popularność zdobyli dzięki audycji radiowej „Wesoła lwowska fala”, w której odgrywali scenki autorstwa najpierw Wiktora Budzyńskiego, a następnie pisane przez siebie. Była to pierwsza audycja kabaretowa uruchomiona poza warszawską rozgłośnią Polskiego Radia. Robili to tak znakomicie, że audycja stała się najbardziej popularnym słuchowiskiem w II Rzeczypospolitej, które zbierało przy radioodbiornikach do 6 mln słuchaczy. Także jednak im nie dane było po 1945 roku pozostać w ukochanym Lwowie. Obaj zmarli w Warszawie. Co ciekawe, wiele wybitnych dla polskiej kultury postaci wywodziło się z III Gimnazjum Męskiego im. Stefana Batorego mieszczącego się właśnie naprzeciwko siedziby Polskiego Radia Lwów.

Spośród szeregu urodzonych we Lwowie wybitnych twórców można wymienić jeszcze poetę i dramaturga Zbigniewa Herberta (1924-1998), poetę Adama Zagajewskiego (ur. 1945 r.), pisarza i satyryka Janusza Wasylkowskiego (ur. 1933 r.), aktor i reżysera Adama Hanuszkiewicza (ur. 1924 r.), socjologa kultury Kazimierza Żygulskiego (ur. 1919 r.). Z kolei w Wilnie urodzili się, m.in. reżyser Jerzy Passendorfer (1923-2003), aktor Ryszard Ronczewski (ur. 1930 r.), poeta Teodor Bujnicki (1907-1944), czy też skrzypek Jascha Heifetz (1901-1987). W innych kresowych ośrodkach przyszli na świat m.in. reżyser Jerzy Kawalerowicz (1922-2007) urodzony w Gwoźdźcu w pobliżu Kołomyi, reżyser Jerzy Janicki (1928-2007), który urodził się w podolskim Czortkowie oraz popularny aktor Zygmunt Kęstowicz (1921-2007) rodem z wileńskich Szak.

O ile wraz z zakończeniem wojny Polska utraciła Kresy z jego kulturowym bogactwem w postaci muzeów, teatrów, bibliotek, tak udało się uratować z kataklizmu tysiące wychowanych i ukształtowanych tam twórców, których tylko niewielką część przedstawiliśmy powyżej. To jest ten bezcenny dorobek, z jakiego do dzisiaj korzysta Rzeczpospolita. Przez kilkanaście lat, pomimo kłopotów gospodarczych i wszechobecnej biedy udało się odbudować na Kresach świadomość narodową wśród mieszkających tam Polaków. Powołane w miastach i miasteczkach teatry, kluby, biblioteki, zespoły etc. stały się miejscem krzewienia polskości i miejscem integrowania lokalnych społeczności. Ta praca u podstaw wykonana wówczas zostawiła ślady i przynosi efekty widoczne jeszcze dzisiaj.